Czas zabrać się do roboty!

Czas się zabrać do roboty. Naprawdę próbowałam przekonać wydawcę, że nie dam rady napisać książki na jesień (a w zasadzie jej dokończyć), ale wszyscy jakoś dziwnie ufają, że dam radę. No ba. Tyle razy mówiłam „kto, jak nie ja?”. Mam nadzieję, że i tak będzie tym razem.

Co teraz piszę?

Wietnam piszę, moi drodzy! Pamiętacie moje opowiadanie, które ukazało się w ubiegłym roku w magazynie Party? Po publikacji dostałam mnóstwo maili z zapytaniem, czy już jest książka, a może będzie? I otóż będzie! Oczywiście, gdy ją napiszę:)

Ruszam z kopyta od zaraz. Czereśnie pisałam bardzo grzecznie. Nie wiem, jak jest z Wami, ale jeżeli chodzi o mnie, to Prokrastynacja jest moim drugim imieniem. Zatem instaluję sobie ponownie przyjaciela każdego leniucha, czyli Cold Turkey!

Ten program skutecznie blokuje mi wszystkie internetowe przeszkadzacze. Kocham go, ale zarazem nienawidzę:) Ale cóż. Podobno już niektórzy skończyli czytać „Czereśnie” i narzekają, że nie mają co czytać. Więc do roboty! Będziecie mnie wspierać i mobilizować? Dedlajn nadszedł!